Nie całkiem uczciwy duet, a właściwie trio
Kiedy MAG przestał wydawać Dave Duncan’a i Paula Kearney’a najnormalniej w świecie się na niego obraziłem. Jak tak mogli zrobić? Moi ulubieni autorzy przestali im odpowiadać? Przestałem śledzić wydawane przez nich książki, zaparłem się na całego. Po jakimś czasie trafiłem jednak na bardzo pozytywne recenzje książki Kłamstwa Locke Lamory. Nie wyglądała ona specjalnie zachęcająco, takie jakieś białe to było z gondolą na okładce, ale w końcu kupiłem. I zakochałem się, okazało się, że to jest rodzaj historii, która odpowiada mi najbardziej. Jest magia, świetni bohaterowie, znakomita fabuła i inteligentne nabieranie czytelnika. Kiedy już myślisz, że wiesz co będzie dalej Scott Lynch wyciąga kolejnego asa z rękawa, i to takiego, że nie możesz się czepić, że chłop kombinuje z rozwiązaniami z kapelusza.
Tytuł: Republika złodziei
Autor: Scott Lynch
Wydawca: MAG
Do tramwaju: trochę gruba, więc trzeba uważać
Ocena czytadłowa: 5/6
Ocena bezludnowyspowa: 4/6
Mniam, smakowita recenzja. Czytam. Na 100 stronie jestem i jest super. Ale ja kocham Lyncha, więc wiesz.
Dawno dawno temu kupiłam sobie dwa pierwsze tomy, ale przezornie nie rozpoczynałam lektury (ostatnio coraz mniejszą mam ochotę na rozgrzebane i niedokończone cykle), i wreszcie, wreszcie czekanie się zakończyło. Tyle dobrego już słyszałam o tym cyklu, smaku mi narobiliście że hej!
Ale tak naprawdę i dwa tomy i trzy tomy to tak samo rozgrzebany i niedokończony cykl, biorąc pod uwagę, że całość ma liczyć tomów siedem.
Kłamstwa… podobały mi się strasznie, Na szkarłatnych morzach…no, mniej, ale trzeci tom i tak czeka.
Gdybym miała sugerować się okładką, w życiu bym nie sięgnęła po tę książkę…
Gdybym miała sugerować się okładką, w życiu bym nie sięgnęła po tę książkę…
Mnie się te białe okładki podobają, ale na półce czeka ambitnie oryginalna wersja językowa – czyli, że jeszcze sobie poczeka…
Mnie się te białe okładki podobają, ale na półce czeka ambitnie oryginalna wersja językowa – czyli, że jeszcze sobie poczeka…