Kolejna kompletna trylogia fantasy za mną, po świetnej Królowej Tearlingu i trzymającej poziom Inwazji na Tearling zakończenie okazało się zaskakująco kiepskie :/
Kolejny raz wybrałem się do Tearlingu, kolejny raz była to całkiem udana wyprawa. Drugi tom zaczyna się w tym miejscu, w którym zakończył się pierwszy. Nie ma żadnej luki czasowej, wojska Szkarłatnej Królowej zaczęły już swój marsz w kierunku Nowego Londynu. I tyle, więcej wam nie powiem co się dzieje, trafiłbym do piekła, w którym gniją wszyscy zdradzający fabułę blogerzy książkowi. To piekło pełne świetnych książek, które na okładkach mają wszystkie informacje o tym, co znajdziemy w środku :)