Inna Wenecja

Kilka tygodni później urzędnik, który go odwiedził ginie w zagadkowych okolicznościach i policjant wiedziony intuicją postanawia uruchomić na własną rękę policyjną maszynę śledczą. Jest przekonany, że śmierć nie była na pewno wypadkiem, sporo wskazuje na to, że w całej sprawie maczają ręce lichwiarze będący prawdziwym włoskim finansowym przekleństwem.Książka trzyma poziom serii, Wenecja z powieści Donny Leon to nadal bardzo ciekawe miejsce, meandry korupcji, przestępstw finansowych i problemów z narkomanami w świetny sposób łączą się z obrazami, od których tradycyjnie już cieknie mi ślinka . Wiem, że kryminał powinien być o zbrodni, ale wplecione w fabułę opisy posiłków rodziny Burnettich za każdym razem sprawiają mi ogromną frajdę. Tło całej historii jest także bardzo interesujące, Wenecja pokazana z perspektywy kogoś mieszkającego tam na stałe, to zupełnie inne miejsce niż to, które znamy z turystycznych opowieści czy filmowych romansów. Przyznać także trzeba, że tym razem od strony kryminalnej autorka naprawdę się postarała, zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło.
Polecam zarówno jako kolejną część serii jak i pojedynczy tytuł. Jeśli Włochy z kryminałów Camilleriego i Donny Leon istnieją naprawdę to jest to naprawdę ciekawy kraj :)
Polecam zarówno jako kolejną część serii jak i pojedynczy tytuł. Jeśli Włochy z kryminałów Camilleriego i Donny Leon istnieją naprawdę to jest to naprawdę ciekawy kraj :)
Podsumowanie:
Tytuł: Znajomi na stanowiskach
Autor: Donna Leon
Tytuł: Znajomi na stanowiskach
Autor: Donna Leon
Wydawca: Noir sur Blanc
Do tramwaju: można wszędzie
Ocena czytadłowa: 4+/6
Ocena bezludnowyspowa: 2/6
Ta krótka uwaga o nieistniejącym mieszkaniu mnie przekonała do czytania :-)
Moskwa, czy Wenecja widzę, że diabelskie siły działają wszędzie…
Chyba ostatnia lektura rzuciła mi się na mózg i wszędzie wietrzę diabelskie czy też biurokratyczne, co zresztą na jedno wychodzi (prawda?), spiski;-)
Początek z mieszkaniem był w iście barejowskim stylu :) . A potem to bardzo przyzwoity kryminał.
Nieistniejące mieszkania – nie takie rzeczy się widziało, a może nie widziało, a może jednak widziało… Na razie mam za sobą jeden tom tego cyklu, trzy kolejne czekają na półce, ale Wenecja Donny Leon to zdecydowanie miejsce, do którego chcę wracać.
To ciekawe i bardzo zaskakujące miejsce biorąc pod uwagę, że Ona tam mieszka. A jeśli dołożysz do tego, że pisze po angielsku i nie pozwala się tłumaczyć na włoski to dodatkowy smaczek. Za mną trzy części, kolejne dzięki Alouette czekają w kolejce :)
Polecę koleżance, która lubi takie klimaty
Sama tez możesz sięgnąć, czemu nie, to klimaty dla wszystkich :)